sobota, 28 grudnia 2013

Słowo wstępne

                                          

Skoro już postanowiłam dzielić się swoją historią chciałabym napisać o tym co się dzieje w mojej głowie, a to już takie proste nie jest. Na początek fragment z mojego pamiętnika :
 "Żyletka to wyzwolenie, wolność ... kocham ją, to moja przyjaciółka, jedyna, która mnie rozumie, jedyna, która wie czego pragnę..." i kolejny fragment : "Nikt mnie nie rozumie, nikt mi nie umie pomóc, wołam na pomoc, ale nikt nie przychodzi...nikt."
Może wybrałam najczarniejsze fragmenty, ale niestety to autentyk. Chciałabym zmienić swoje życie na tyle, żeby już nie czuć tego wszystkiego czym do tej pory żywiła się moja ciemna strona egzystencji.
Chciałabym zmienić to co do tej pory wprawiało mnie w ten głupi stan ... i tak już czuję jedną nogę po tamtej stronie, więc większego problemu nie powinno być przy ostatecznej walce.
W ogóle to wszystko jest do dupy, cały ten świat jakby zmówił się specjalnie po to, aby pozbawić mnie tego na czym mi zależy.

"Ja chcę tylko normalnie żyć. Ja chcę tylko być szczęśliwa. Ja chcę tylko spełnić swoje marzenia. Czy to źle ? Czy to wiele ? "

Najwidoczniej dla mojej matki to zbyt dużo ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz